Jeden ogień, cicha burza w moim sercu w mojej duszy

Ciemne oczy parzą na mnie, gonią w locie moje sny
Koło fortuny już nie dla mnie toczy się
A jednak wiem, że dostanę się na szczyt

Czuje się jak ruchomy cel w ulicznej bójce
Składam ręce w pięść nie poddaję się

Żadne słoty i submyśli, żadnych niepotrzebnych modlitw
Mocno wierzę w swoją siłę, zachodzące we mnie zmiany
Jedna odpowiedź, czy znaczenie każdej chwili
Teraz już wiem, że jest tylko jedno wyjście

Nie zatrzymam się, nie zatrzymam się, jak już złapię wiatr
Niech uniesie mnie jak najbliżej gwiazd
Nie zatrzymam się, zdobędę szczyt
Nie zatrzymam się, jak już złapię wiatr
Niech uniesie mnie jak najbliżej gwiazd
Nie zatrzymam się, o, o, je


Niepotrzebnie tracisz czas wystarczy że

Będziesz chciała chociaż raz posłuchać mnie
Nie kosztuje przecież wcale tych kilka chwil
W cierpkich słowach prawda tkwi

Nic nie każe nam tak żyć
Po co chować coś i kryć
Niepotrzebnie okłamywać się

Jeśli razem mamy być
Naucz się rozmawiać
Każdy finał nawet zły
Lepszy jest niż zdrada

Jeśli nosisz w sobie coś wysłucham Cię
Możesz mówić do mnie wprost ja tego chcę
Nie kosztuje przecież wcale tych kilka chwil
W cierpkich słowach prawda tkwi