Dzień zaczął się tak bardzo niewinnie

Gdy poczułem, że jestem samotny
To przedziwny stan jak gdybym był kimś innym
A przecież wiem, że nikt nie zmienił mnie
Stojąc gdzieś między prawdą a kłamstwem
Szukam mojej drogi
Widzę jak pośrodku miasta
Leży stos porzuconych marzeń
Z każdym dniem jest ich coraz więcej
Z każdym dniem umierają
Kiedy wiatr czasem z nimi tańczy
Wtedy chcą nas odnaleźć
Noc przytula mnie zamykam oczy
Wiem, że tylko tak mogę odnaleźć
To czego mi brak bym nie czuł się samotny
Nie zgubię marzeń kiedy wstanie świt
Stojąc...
Poszybuj aż do gwiazd
A wtedy dowiesz się
Że wszystko jest możliwe
Jeśli masz chociaż jedno z dawnych marzeń
Stojąc...


Co źle zrobiłem? 

Z kumplami w miasto żaden grzech
Być może owszem coś wypiłem
Właściwie o co męczysz mnie

Oooo! lepiej nie pytaj
Czego chcesz
Tym zdrowsza jesteś im mniej wiesz
Oooo! lepiej nie pytaj
Czego chcesz
Idź lepiej spać nie spinaj się

Wiem nie wypada
Lecz przecież każdy dobrze wie
Po pijanemu to nie zdrada
I nie ja ją lecz ona mnie

Oooo! lepiej nie pytaj
Czego chcesz
Tym zdrowsza jesteś im mniej wiesz
Oooo! lepiej nie pytaj
Czego chcesz
Idź lepiej spać nie spinaj się

Oooo! lepiej nie pytaj
Szczęście me
Ciekawość kiedyś zgubi cię
Oooo! lepiej nie pytaj
Czego chcesz
Tym zdrowsza jesteś im mniej wiesz
Oooo! lepiej nie pytaj
Nie dręcz mnie
Tak dobrze nam czy tobie źle?

Oooooooo lepiej nie pytaj
Wsadzasz nos
W nieswoje sprawy - będzie cios