Wyprzedajemy swoje sny i sumienia
Bo niepokorni, hardzi, źli wyszliśmy z cienia
Wierzymy tylko w prawdy pół, jedno życie
A kiedy pusty bank i stół - chcemy krzyczeć
Nienasycenie jest jak głód
Odsłoń twarz, odsłoń serce
Znasz ten lek, znasz ten ból
Mocniej żyj, krzycz, że jesteś
Zmiana miejsc, zmiana ról
Czyja wina, jaki błąd bardziej parzy
Nie prosimy tu o kąt i ciepły azyl
Poobijane dusze nieść coraz trudniej
Jak kamienie wciąż wpadamy w życia studnie
Nienasycenie jest jak głód
Odsłoń twarz...
To było dawno gdy spotkałem ją
Na rogu mojej ulicy
Gdy mnie mijała czułem się jak pies
Trzymany na smyczy
Oczyma duszy rozbierałem ją
Ciśnienie rosło gwałtownie
Pokazałbym na co mnie stać
Gdyby dała mi szansęprzed ref.
Ludzie wokół śmieją się
Pokazują mnie
Wystarczy tylko jeden gest
Jeśli mnie chcesz
ref.
Sex jest tym co ja
Chciałbym ci maleńka dać
Sex to zmysłów czar
W rytmie naszych ciał
Gdy dzisiaj znów zobaczyłem ją
Już byłem całkiem pewny
Że tylko z nią mógłbym kochać się
Przez tydzień bez przerwy
Nie dokończyłem kilku ważnych spraw
Nie zapisałem myśli
W pokoju pełnym wspomnień siedzę sam
Teraz już, czuje jak
Za moim oknem czas
Powoli płynie tam,
Gdzie odtąd Ty i ja
Będziemy tylko w snach
Spróbuje poukładać sobie świat
Zapisze wszystkie myśli
Lecz wiem że kiedy znów nadejdzie noc
Będę czuł zawsze jak
Za moim oknem czas
Powoli płynie tam,
Gdzie odtąd Ty i ja
Będziemy tylko w snach
Tak chciałbym poczuć jeszcze raz
To czego nie ma już między nami
Samotność nie opuszcza mnie
Czuje jak ginie świat
Za moim oknem czas
Powoli płynie tam,
Gdzie odtąd Ty i ja
Będziemy tylko w snach...