Pięć po dwunastej więc pora już wstać
Dzień mocno chwycić nim on złapie mnie
Otwieram oczy i biorę się w garść
Nie ma czym przejmować się
Bo jest paru ludzi
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz, tu na ten świat
Bóg nam pozwala przyjść
Zawsze lepsze coś niż nic
W kieszeni pusto czyli bez zmian
Nie będę przecież ganiał jak pies
Czy sięgnę nieba czy sięgnę do dna
Wszystko do przeżycia jest
Bo jest paru ludzi...
Z bagażem pełnym snów
Po wszystko i po nic
Wyruszam dziś do nikąd znów
Lecz zawsze warto iść
Przez dzień do nocy, od nocy po dzień
Bez planów życie to cały mój plan
Mieć mogłem więcej, mam za to dziś mniej
Nie bój się wystarczy nam
Bo jest paru ludzi... /x2
Otwieram oczy i biorę się w garść
Wyprzedajemy swoje sny i sumienia
Bo niepokorni, hardzi, źli wyszliśmy z cienia
Wierzymy tylko w prawdy pół, jedno życie
A kiedy pusty bank i stół - chcemy krzyczeć
Nienasycenie jest jak głód
Odsłoń twarz, odsłoń serce
Znasz ten lek, znasz ten ból
Mocniej żyj, krzycz, że jesteś
Zmiana miejsc, zmiana ról
Czyja wina, jaki błąd bardziej parzy
Nie prosimy tu o kąt i ciepły azyl
Poobijane dusze nieść coraz trudniej
Jak kamienie wciąż wpadamy w życia studnie
Nienasycenie jest jak głód
Odsłoń twarz...
Poranek, zwykły dzień - papieros, kawa, dżemNa chlebie twardym jak
stalZa oknem budzi się z letargu szary zwierz - mój kraj
W gazecie czytam, że znów coś zdarzyło sięKtoś kogoś okradł tak, że aż
słów brakKtoś zrobił skok na bank całkiem na blank - a bank to
jaOtwieram tekturowe drzwi, w szary tłum kieruję twarzBetonowy ogród
lśni - ołowiany czad
To jest mój kraj - to mój dom w którym żyję Piekielny raj - ja tu tkwię
aż po szyjęTo jest mój kraj - wszystko w nim jest możliweTo jest mój
kraj - to mój dom
Ulicą idę a aut ta ulica ma - to chyba szwajcarski ser Pośrednik pracy
dał mi na bilety dwa - sto zerWokoło szary tłum nektaru głodnych
pszczółPełen ołowiu szary zbiera znójPo to by oddać mógł za frajer
słodki miód - jak cudMiało być inaczej, wiem - chyba nie udało sięKtoś
po drodze ciała dał - zresztą popatrz sam
To jest mój kraj...
Poranek, zwykły dzień - papieros, kawa, dżemZa oknem budzi się z
letargu szary zwierzW gazecie czytam, że znów coś zdarzyło sięKtoś
zrobił skok na bank całkiem na blank a bank
To jest mój kraj... /x2