Budzę się otwieram oczy

Widzę znowu szary świat
Który pod osłoną nocy
Kryje w sobie tyle wad
Znam takie miejsce już od lat
Gdzie wolno płynie czas
Tam nie ma kłamstwa i obłudy
Nie ma zła

ref.
Chodź tam razem ze mną
Prosto do kraju z moich snów
Zaraz będzie dobrze
Jeśli tylko chcesz

Mogę nigdy się nie zbudzić
Zostać w nierealnym świecie
Odejść w sen i zapomnieć
Choćby już ostatni raz


Cokolwiek robię na sobie 

Czuję ich wzrok
Taki ciekawy zabawy
Więc daję im ją
Jestem ich życiem odbiciem koszmarnym snem
Jestem ich smiechem bechem parszywym dniem

To mnie chcecie mieć
To mnie w głowę wleźć
To mnie
Butem zgnieść
I ze mną skończyć
Wyłączyć
Wyrzucić z gry
I zezłomować
Zapić no i nowa

Macie
Macie czego chcecie
Patrzcie
Zanim mnie połkniecie
Przyjdźcie
Obcy oraz bliscy
Bierzcie
Jedzcie z tego wszyscy

Jestem haniebnym
Wielebnym jak anioł stróż
Na żale słojem spokojem i pianą z ust
Jestem odskocznią wyrocznią całym złem
Upojnym mitem szczytem gdy trzeba dnem

To mnie chcecie mieć
To mnie w głowę wleźć
To mnie butem zgnieść
I ze mną skończyć
Wyłączyć
Wyrzucić z gry
I zezłomować
Zapić no i nowa

Macie
Macie czego chcecie
Patrzcie
Zanim mnie połkniecie
Przyjdźcie
Obcy oraz bliscy
Bierzcie
Jedzcie z tego wszyscy

I nic stąd nie wypuści mnie
Będziecie patrzeć na mą śmierć
To tylko gra to tylko ja

Macie
Macie czego chcecie
Patrzcie
Zanim mnie połkniecie
Przyjdźcie
Obcy oraz bliscy
Bierzcie
Jedzcie z tego wszyscy

Macie
Macie czego chcecie
Patrzcie
Zanim mnie połkniecie
Przyjdźcie
Obcy oraz bliscy
Bierzcie
Jedzcie z tego wszyscy