Spotkałem go przypadkiem opowiedział mi
Co męczy go, co mu się śni
On dobrze wie, że teraz nadszedł czas
Zaskoczyć wszystkich to jego plan
Gdy się pojawia w tłumie jego gwiazda lśni
Bo to wielki gość od kilku dni
Dziś postrach i szacunek tutaj wzbudzać chce
Czarować może wszystkich lecz nie oszuka mnie
To nie tak - kim jesteś każdy wie
To nie tak - obudź się
To nie tak - ten koleś to nie Ty
To nie tak to nie tak
To nie tak - kim jesteś każdy wie
To nie tak - nie oszukasz mnie
To nie tak - ja nie podpowiem Ci
To nie tak to nie tak
Recepty nie zna nikt
Niestety sen się kończy życie wraca i
Wymyka się od kilku dni
Dziś wśród tych samych ludzi gwiazdą chciałbyś być
Dawnego blasku nie widzi nikt
Pod maską ukrywałeś to co w Tobie tkwi
Zniszczyło Cię tych kilka dni
I nawet jeśli komuś nie podoba się
Zmyśliłem tę historię aby ostrzec Cię
To nie tak...
Powiedz kto mógł cię omotać tak
Takie rzeczy mówić prosto w twarz
Nie mów że go znasz
Nie mów że to ja
To nie ja
Nie mogłem to być ja
To nie ja
Uwierz to nie ja
To nie ja
Nie mogłem to być ja
To nie ja
Uwierz to nie ja
Powiedz kto mógł ciebie ranić wciąż
Nic nie dawać żeby więcej wziąć
Nie mów że go znasz
Nie mów że to ja
To nie ja
Nie mogłem to być ja
To nie ja
Uwierz to nie ja
To nie ja
Nie mogłem to być ja
To nie ja
Uwierz to nie ja
Ja
Nie mogłem to być ja
Ja
Uwierz to nie ja
To nie ja
Nie mogłem to być ja
To nie ja
Uwierz to nie ja
To nie ja
Nie mogłem to być ja
To nie ja
Każdy nowy świt budzi we mnie lęk
Że któregoś dnia już nie wrócisz tu, nie
Znowu będę sam, chociaż dobrze wiem
Że to się zawsze tak kończy
Ale póki co jedno pewne jest - kiedy noc nadchodzi
Płonę jak stos, jeszcze raz jestem w siódmym niebie
Czuję się tak, jakbym nigdy dotąd nie miał Ciebie
Proszę nie mów nic, rozumiem Cię bez słów
Ja to dobrze znam, nie oszukasz mnie, nie
Zostań tu jeśli chcesz, choćby na jedną noc
Ale nie mów nic o miłości
Zostań tu jeśli chcesz, jedno pewne jest - kiedy noc nadchodzi