To było dawno gdy spotkałem ją
Na rogu mojej ulicy
Gdy mnie mijała czułem się jak pies
Trzymany na smyczy
Oczyma duszy rozbierałem ją
Ciśnienie rosło gwałtownie
Pokazałbym na co mnie stać
Gdyby dała mi szansęprzed ref.
Ludzie wokół śmieją się
Pokazują mnie
Wystarczy tylko jeden gest
Jeśli mnie chcesz
ref.
Sex jest tym co ja
Chciałbym ci maleńka dać
Sex to zmysłów czar
W rytmie naszych ciał
Gdy dzisiaj znów zobaczyłem ją
Już byłem całkiem pewny
Że tylko z nią mógłbym kochać się
Przez tydzień bez przerwy
Wyprzedajemy swoje sny i sumienia
Bo niepokorni, hardzi, źli wyszliśmy z cienia
Wierzymy tylko w prawdy pół, jedno życie
A kiedy pusty bank i stół - chcemy krzyczeć
Nienasycenie jest jak głód
Odsłoń twarz, odsłoń serce
Znasz ten lek, znasz ten ból
Mocniej żyj, krzycz, że jesteś
Zmiana miejsc, zmiana ról
Czyja wina, jaki błąd bardziej parzy
Nie prosimy tu o kąt i ciepły azyl
Poobijane dusze nieść coraz trudniej
Jak kamienie wciąż wpadamy w życia studnie
Nienasycenie jest jak głód
Odsłoń twarz...
Każdy nowy świt budzi we mnie lęk
Że któregoś dnia już nie wrócisz tu, nie
Znowu będę sam, chociaż dobrze wiem
Że to się zawsze tak kończy
Ale póki co jedno pewne jest - kiedy noc nadchodzi
Płonę jak stos, jeszcze raz jestem w siódmym niebie
Czuję się tak, jakbym nigdy dotąd nie miał Ciebie
Proszę nie mów nic, rozumiem Cię bez słów
Ja to dobrze znam, nie oszukasz mnie, nie
Zostań tu jeśli chcesz, choćby na jedną noc
Ale nie mów nic o miłości
Zostań tu jeśli chcesz, jedno pewne jest - kiedy noc nadchodzi